Aktualny numer: Truck Business 59 (2018)

Na wstępie

Pamiętają Państwo jeszcze szkołę? Warto zdać sobie sprawę, że nadal mamy do czynienia z bardziej lub mniej lubianymi przedmiotami. W transporcie i biznesie jedną z podstaw stanowi matematyka. Nie wybieramy ciągnika siodłowego, bo ma ładne światła i chcemy się popisać przed sąsiadami ani naczepy ze stylowym zderzakiem. Decydują liczby i obliczenia związane z ceną, TCO, pomiarami spalania, itp. Naczepy lub zabudowy przy mniejszych pojazdach też muszą umożliwiać zabranie towaru o określonej wielkości i wadze. Przy załadunku trzeba tak rozmieścić towar, by weszło go jak najwięcej, ale nie za dużo i został właściwie rozmieszczony. Jak nic dochodzą więc elementy fizyki a przy towarach niebezpiecznych – chemii.
Język polski przydaje się przy wnikliwym czytaniu umów lub też ich sporządzaniu. Bez komputera, laptopa nie poradzi sobie praktycznie żadna firma, zatem młodzi menedżerowie (mam nadzieję) nie opuszczali zajęć z informatyki. Język angielski, niemiecki, czy rosyjski odgrywają wielką rolę podczas działania w transporcie międzynarodowym. Jeśli ktoś za młodu uciekał z wychowania fizycznego dziś zapewne ma problemy ze zdrowiem. Absolwenci placówek ekonomicznych wykorzystują zapewne co najmniej kilka informacji nabytych w szkole średniej czy na studiach. Podobnie z wiedzą techniczną, prawem a nawet biologią (transport specjalistyczny). Można tak mnożyć przykłady.
Wbrew temu co napisałem nie jestem piewcą wspaniałych programów edukacyjnych w naszym kraju. Osobiście najwięcej wiedzy nabyłem w praktyce i tego właśnie brakuje. Teoria to bowiem tylko podstawa a uczyć powinno życie. Zatem jak słyszę, że dyrektorka placówki, do której uczęszcza moja ośmioletnia córka, ma pretensje o zbyt częste chodzenie na wycieczki, podnosi mi się poziom irytacji.
Wracając na koniec do początku. Ludzie transportu czy też logistyki wbrew pozorom nadal są w szkołach. Nie tylko te branże powodują bowiem konieczność dalszego samodoskonalenia. Kiedyś jednak stawką była dobra/zła ocena i ewentualne kłopoty z rodzicami. Dziś skutki naszych działań są oceniane przez pryzmat poprawy standardu życia (przy dobrym kontrakcie, podwyżce) lub też wpędzenia firmy i siebie w poważne kłopoty. A to może oznaczać nawet zamknięcie przedsiębiorstwa/utratę pracy, brak źródła dochodu. Życząc tylko tego pierwszego, zapraszamy na nasze seminaria, szkolenia, konferencje. Na nich można zdobyć naprawdę bezcenne wiadomości.

Tomasz Czarnecki

Szanowny Czytelniku,
zarejestruj się by uzyskać bezpłatny dostęp do pełnego wydania Eurologistics. W ten sposób dbamy o polepszanie jakości naszych usług i dostarczanych do Ciebie materiałów.
Rejestracja oznacza akceptację aktualnej polityki prywatności.

Polecane artykuły

Eurologistics Newsletter