Aktualny numer: Truck Business 24 (2011)

Myto - będzie, czy nie będzie od 1 lipca?

Oto jest pytanie. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad i firma Kapsch, która ma wybudować system poboru opłat, zapewniają, że e-myto wystartuje w zapowiadanym terminie. Jednak niepokojące wiadomości dochodzą ze strony Generalnego Inspektoratu Transportu Drogowego, który ma nadzorować pobór opłat. ITD ciągle nie ma stu etatów, dla osób potrzebnych do kontrolowania płacenia myta przez przewoźników drogowych, co ma się rozpocząć 1 lipca 2011 r. W praktyce oznacza to, że kontrola, czy kierowcy wnoszą opłaty, będzie mogła być prowadzona dopiero … po wakacjach. Ale to dobrze, przynajmniej dla naszych czytelników, czyli przewoźników drogowych. Przez pierwsze dwa miesiące (lipiec i sierpień) będą jeździli za darmoszkę. No w końcu coś się Wam od życia należy.
ITD od kilku miesięcy czeka na przyznanie stu etatów, dla osób kontrolujących płacenie. Według wyliczeń, docelowo powinno ich być nawet pół tysiąca. Wygląda na to, że urzędnicy znowu liczą, że jakoś to będzie. Przetarg na budowę systemu rodził się w bólach. Umowę podpisano niemal w ostatniej chwili i uzgodniono, że ITD do skutecznej kontroli będzie potrzebowała 500 dodatkowych funkcjonariuszy. A na razie nie dostała ani jednego.
Nawet jeśli teraz, w ciągu kilku dni, zapadną wiążące decyzje, to służba potrzebuje przynajmniej miesiąca na rekrutację i kolejnych trzech na szkolenie nowych inspektorów. Koszt tych dodatkowych etatów to niecałe 30 milionów złotych rocznie. Tymczasem planowane wpływy z poboru opłat to nawet kilka miliardów złotych. Pod warunkiem jednak, że ktoś będzie sprawdzał, czy kierowcy płacą.
Ja jednak ciągle nie mogę wytłumaczyć sobie, jak to możliwe, żeby na objętej e-mytem jednopasmowej, dwukierunkowej drodze krajowej postawić bramki na wszystkich wjazdach i zjazdach. Wychodzi mi, że musi to być strasznie dużo bramek. Czy nie taniej w ostatecznym rozrachunku, byłoby zdecydować się na satelitarny system poboru myta, który nie wymaga inwestycji – w postaci nowych bramek – przy rozszerzaniu sieci dróg nim objętych? Prawda, że system satelitarny na początku jest droższy, ale w ostatecznym rozrachunku chyba mniej kosztuje. Łatwiej w takim systemie ostatecznie w całej Europie stworzyć jedno urządzenie do poboru myta we wszystkich krajach, bo na razie zapowiada się, że nasze ciężarówki będą musiały mieć kilka takich urządzeń na Polskę i inne kraje, które też zdecydowały się na wprowadzenie e-myta. Z powodu tych właśnie niewygód, wszystkie kraje planujące wdrożenie elektronicznego myta decydują się na nowocześniejszy i łatwiejszy oraz tańszy w rozszerzaniu zasięgu, system satelitarny.
Ale nie wiem. Może ja się mylę? Może ktoś mądrzejszy ode mnie podejmował decyzję o tym, że wdrażany jest ten, a nie inny system.

Marek Loos, redaktor naczelny, Truck&Business Polska

Szanowny Czytelniku,
zarejestruj się by uzyskać bezpłatny dostęp do pełnego wydania Eurologistics. W ten sposób dbamy o polepszanie jakości naszych usług i dostarczanych do Ciebie materiałów.
Rejestracja oznacza akceptację aktualnej polityki prywatności.

Polecane artykuły

Eurologistics Newsletter