Aktualny numer: Truck Business 21 (2010)

Polnische Wirtschaft

Wszystko niestety wskazuje na to, że potwierdzimy w połowie 2011 r. prawdziwość ukutego za czasów Bismarcka niemieckiego powiedzenia „Polnische Wirtschaft”. Podobno za Odrą powiedzenie to funkcjonuje niezależnie od polskich konotacji, a oznacza, szczególnie w działalności gospodarczej: bałagan, chaos, przypadkowość i dezorganizację. Zapewne drogi Czytelniku domyślasz się, że chodzi o abstrakcję, jaką jest planowane w Polsce na 1 lipca 2011 r. wprowadzenie elektronicznego systemu poboru opłat drogowych dla pojazdów ciężarowych, podobnego do funkcjonującego w Niemczech, Austrii, w Czechach, czy na Słowacji.
W dniu oddania tego numeru Truck&Business Polska do druku (29 września 2010 r.), czyli na 9 miesięcy przed terminem, w którym polskie władze zobowiązały się do uruchomienia systemu, nie wiadomo było nawet kto będzie budował system poboru opłat. O tym czego jeszcze nie wiadomo piszę w raporcie na temat myta, na stronie 24. Z kolei Ty – drogi Czytelniku – przewoźniku drogowy, wiesz już na pewno, że od 1 lipca 2010 r. nie mogłeś kupić rocznej winiety na przejazd każdej swojej ciężarówki, a wkrótce nie będziesz mógł kupić również półrocznej. Roczna winieta w przeliczeniu na każdy miesiąc jest najtańsza, więc strata jest ewidentna.
Pojawia się pytanie – co będzie jeżeli elektroniczne myto nie zadziała 1 lipca? A nikt już chyba dzisiaj nie wierzy, że zadziała. Trudno bowiem przypuszczać, by przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury wierzyli.
Znów nasze władze postawiły przed sobą ambitne zadanie, do którego nie wiedzą jak się zabrać. Zresztą jest to niejeden przykład tego typu na naszym małym transportowym ogródku. A choćby prognozowane na najbliższą przyszłość problemy z naborem młodej kadry do zawodu trakera. W ostatnich dwóch dekadach różne opcje polityczne, rządzące w naszym pięknym kraju, dokładały swoje cegiełki do sytuacji, która wkrótce zaowocuje brakiem kierowców zawodowych. Najpierw Ministerstwo Edukacji Narodowej zlikwidowało szkolnictwo zawodowe (również w kierunku samochodowym), tłumacząc, że „zawodówki” są „wylęgarnią” bezrobotnych. Potem Ministerstwo Infrastruktury wprowadziło zaporowo trudne kursy, za zaporowo wysokie ceny dla kandydatów do zawodu trakera. Z drugiej strony problemu pozostaje bardzo wysoka średnia wieku polskich kierowców zawodowych samochodów ciężarowych, która oscyluje w okolicy 50 lat, a mogą oni starać się o przejście na wcześniejszą emeryturę już w wieku 55 lat (o szczegółach piszemy na stronie 44 i 45).
Zawód ten nie jest dzisiaj tak atrakcyjny jak jeszcze kilka lat temu, więc zapewne niejeden kierowca zdecyduje się na wcześniejsze wejście w wiek spoczynku.
O ile w kwestii elektronicznego myta jest już ewidentnie za późno na uniknięcie poważnych perturbacji, o tyle w sprawie kierowców, jeżeli decyzje przeciwdziałające ich niedoborom zostaną wkrótce podjęte, można będzie uniknąć kłopotów.
 

Marek Loos, redaktor naczelny, Truck&Business Polska

Szanowny Czytelniku,
zarejestruj się by uzyskać bezpłatny dostęp do pełnego wydania Eurologistics. W ten sposób dbamy o polepszanie jakości naszych usług i dostarczanych do Ciebie materiałów.
Rejestracja oznacza akceptację aktualnej polityki prywatności.

Polecane artykuły

Eurologistics Newsletter