Aktualny numer: Truck Business 13 (2009)

Truck&Business Polska / Od redakcji

Kryzys jakiego jeszcze nie było

Tak głębokiego kryzysu na polskim rynku transportu drogowego jeszcze nie było. W efekcie w 2008 r. upadła jedna piąta polskich przewoźników drogowych. Nastąpiło to w dwóch ostatnich kwartałach minionego roku. Na dodatek nie ma żadnych oznak ewentualnego odbicia od dna. Opadająca krzywa wykresu koniunktury w transporcie drogowym szuka owego dna i znaleźć nie może. Takie są wnioski z monitoringu polskiego rynku transportu drogowego, prowadzonego przez Instytut Transportu Samochodowego . Cztery razy w roku – co kwartał – prezentujemy na naszych łamach wyniki tych badań.
Cała ta trudna sytuacja pogłębia się pomimo bardzo korzystnego ostatnio dla eksporterów (a więc również przewoźników międzynarodowych) kursu złotówki i niskich cen paliw – równie korzystnych, choć ostatnio ponownie rosnących. Pojawia się więc pytanie – dlaczego nie jest lepiej, a wręcz odwrotnie. Ano dlatego, że dość długi okres drogiej złotówki sprawił, iż nasz eksport zanikł. Po prostu nie ma co wozić.
W efekcie powiększa się oferta pojazdów z upadających firm przewozowych. Dzisiaj sztuką jest dobrze sprzedać używaną ciężarówkę lub ciągnik siodłowy, bo z miesiąca na miesiąc ich ceny spadają. Z kolei dostawcy wyposażenia dla transportu, by przetrwać, starają się uatrakcyjniać swoją ofertę, nie tylko obniżając ceny, ale oferując cały wachlarz usług dodanych do podstawowego produktu. Dzisiaj nie sprzedaje się już ciężarówek, ale całe systemy usługowo-serwisowo-finansowo-ubezpieczeniowe. Najlepsi emitenci kart paliwowych są najlepsi, bo opłaty za paliwo, stanowią tylko element palety usług płatnych ich „plastikowymi pieniędzmi”. Producenci opon nie sprzedają opon … ale swoiste assistance oponowe. Dochodzi do tego, że przewoźnicy nie są właścicielami opon, na których jeżdżą nie ich pojazdy (bo samochody są leasingowane), a opony – można powiedzieć, że są wynajmowane. Jednemu z ich dostawców płaci się za każdy przejechany kilometr, a nie za oponę, która nie należy do jej użytkownika.
Kryzys ma swoje dobre strony, bo wymusza pomysłowość wśród firm żyjących z przedsiębiorstw transportowych. Transportowcy, którzy są na tyle zdeterminowani finansowo, by korzystać z ich nowatorskiej i zmniejszającej koszty oferty, będą lepiej przygotowani na nadejście upragnionej poprawy koniunktury. Przewoźnicy, którzy przetrwają kryzys, będą więc spijać usługową śmietankę z oferty swoich dostawców, i pewnie wyjdzie im to na dobre.

Marek Loos
(marek.loos@truck-business.pl)

Szanowny Czytelniku,
zarejestruj się by uzyskać bezpłatny dostęp do pełnego wydania Eurologistics. W ten sposób dbamy o polepszanie jakości naszych usług i dostarczanych do Ciebie materiałów.
Rejestracja oznacza akceptację aktualnej polityki prywatności.

Polecane artykuły

Eurologistics Newsletter