Aktualny numer: Truck Business 2 (2006)

.

.Małe jest piękne

Nie tylko piękne ale również gospodarne. Dowodzą tego wyniki monitoringu kosztów jednego kilometra transportu drogowego (tak zwanego wozokilometra – nie podoba mi się to słowo, dlatego nie będę więcej go używał). Okazuje się bowiem, że najtaniej przewożą małe i średnie firmy, szczególnie w transporcie międzynarodowym (szczegóły można znaleźć w artykule „Małe jest tańsze”). Z jednej strony jest to dobry prognostyk i – wydawałoby się – szansa na rozwój takich przedsiębiorstw, jednak z rozmów z przedstawicielami firm transportowych różnej wielkości, wynika, że kij ma dwa końce.
Z czego bowiem wynikają te niskie koszty? Ano na przykład z minimalnych inwestycji małych przedsiębiorstw, przez co niejednokrotnie korzystają ze starego taboru samochodowego, nie spełniającego coraz surowszych norm Euro. To może prowadzić w przyszłości do wzrostu kosztów transportu, bo tylko auta spełniające normę Euro4 i później Euro5, będą mogły korzystać ze zniżek w opłatach drogowych. Małe firmy oszczędzają również na naprawach i przeglądach, korzystając z małych warsztatów, a nie z serwisowych stacji dilerskich. Właściciele tych niewielkich firm muszą zdać sobie sprawę z tych zagrożeń, by w przyszłości nadal skutecznie konkurować z większymi, a może zostać większymi.
Żywym dowodem tego, że można urosnąć i odpowiedzią jak urosnąć jest przykład firmy Grześkowiak z Leszna, która z małej, kilkupojazdowej firemki, przekształciła się w całkiem pokaźnego operatora logistycznego. O szczegółach można przeczytać w rozmowie z właścicielem przedsiębiorstwa. Podczas naszych odwiedzin w tej firmie potwierdzenie znalazła teza, zaczerpnięta z wywiadu z Maciejem Bielickim, szefem logistyki w Pekaesie (w poprzednim numerze T&BP), że kierunkiem, w którym powinny się rozwijać duże firmy transportowe jest logistyka.
Tym czym chciałbym zaciekawić czytelników jest sprawa kontroli czasu pracy kierowców. Zdecydowana większość kar nakładanych przez Inspekcję Transportu Drogowego dotyczy przekroczeń tego czasu. Wydawałoby się, że nic prostszego – wystarczy nie jechać dłużej niż pozwalają na to przepisy. Nie jest to jednak takie łatwe. Nie można zatrzymać się gdziekolwiek, a znalezienie miejsca na zatłoczonych – bo nielicznych – parkingach dla ciężarówek bywa trudne. Należy zatrzymać się tam, gdzie jest to bezpieczne i – jak się okazuje – lepiej to zrobić nawet kosztem przekroczenia dozwolonego czasu pracy, niż zatrzymać się w miejscu zagrażającym innym użytkownikom drogi. Warunkiem uwzględnienia tego jest dokonanie zapisu na tarczce tachografu, natychmiast po zatrzymaniu pojazdu.
Jeżeli inspektor ITD nie będzie chciał uwzględnić tego zapisu, przychodzimy Tobie Czytelniku z pomocą. Współpracujący z nami lobbysta transportowy – Marek Różycki – otrzymał z Ministerstwa Transportu wykładnię prawną, kiedy wyjątkowo można przekroczyć czas pracy. Zachęcamy do wycięcia ze strony 51 kopii oficjalnego wyjaśnienia wykładni prawnej przesłanej Markowi Różyckiemu przez resort transportu. Trudno będzie zakwestionować dokument podpisany przez samego ministra. Zachęcam do wycięcia i zatrzymania przy sobie wydrukowanej kopii.

Marek Loos
[marek.loos@eurologistics.pl]

.

Szanowny Czytelniku,
zarejestruj się by uzyskać bezpłatny dostęp do pełnego wydania Eurologistics. W ten sposób dbamy o polepszanie jakości naszych usług i dostarczanych do Ciebie materiałów.
Rejestracja oznacza akceptację aktualnej polityki prywatności.

Polecane artykuły

Eurologistics Newsletter