Aktualny numer: Logistyka Produkcji 23 (2016)

Szczęście w nieszczęściu

Niemały wzrost ciśnienia zafundowało mi włączenie kilka tygodni temu ulubionej stacji radiowej. W sobotni poranek natrafiłem na audycję, w której grono polityków omawiało plany dotyczące reformy szkolnictwa. Wsłuchiwanie się w wypowiedzi naszych wybrańców zazwyczaj jest ryzykownym zajęciem, nie inaczej było i tym razem. Jeden z gości audycji wspominał właśnie o swoim okresie edukacji i przekonywał, że niezależnie od tego jakie zamieszanie wprowadzi kolejna zmiana w systemie kształcenia i tak młodzież ma teraz lepiej. „Za moich czasów – wspominał polityk – nie było wyboru. Połowa grupy trafiała do liceum, a druga do technikum. Ja miałem to szczęście, że wylosowałem liceum…”
Oto, Szanowni Czytelnicy, co nasi rządzący sądzą o wyborze technikum jako drogi kariery zawodowej. Ponieważ choroby układu krążenia są dość częste w mojej rodzinie, z obawy przed wylewem szybko wyłączyłem radio. Tym samym nie dowiedziałem się nawet, kto był autorem tej wypowiedzi i jaką opcję polityczną reprezentuje ów polityk. Nie sądzę jednak, aby miało to jakiekolwiek znaczenie. Zapaść, w jakiej znajduje się aktualnie szkolnictwo zawodowe, to efekt zaniedbań wszystkich ekip rządzących
od chwili rozpoczęcia transformacji ustrojowej. Tymczasem ostatnie lata to wysyp inwestycji produkcyjnych w Polsce. W 2016 roku szereg sektorów przemysłu zgłasza dwucyfrowy wzrost zapotrzebowania na pracowników, zaś bezrobocie spada z miesiąca na miesiąc. Ponieważ coraz częściej przy fabrykach powstają centra badawczo-rozwojowe, rośnie tez ilość ofert
pracy dla inżynierów. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że firmy produkcyjne, widząc problem, same wzięły się do roboty i jak grzyby po deszczu powstają nowe kierunki (na wielu etapach
edukacji), nakierowane dokładnie na potrzeby pracodawcy. Zdrowy rozsądek wykazują też szkoły, wyższe uczelnie oraz lokalne władze, które włączają się w te inicjatywy. Podczas nadchodzącej konferencji Manufacturing Summit przedstawimy dobre praktyki w tym obszarze i podyskutujemy o możliwościach rozwoju tych działań. Jak jednak przekonać młodego człowieka, aby wybrał technikum, a nie liceum, skoro od wybrańca narodu słyszy, że taka droga, to nieszczęście? Pozostaje tylko mieć nadzieję, że młodzież ma tyle rozsądku, aby wiedzieć, że ważniejszy od głosu polityków jest głos biznesu.

Witold Zygmunt

Szanowny Czytelniku,
zarejestruj się by uzyskać bezpłatny dostęp do pełnego wydania Eurologistics. W ten sposób dbamy o polepszanie jakości naszych usług i dostarczanych do Ciebie materiałów.
Rejestracja oznacza akceptację aktualnej polityki prywatności.

Polecane artykuły

Eurologistics Newsletter