Aktualny numer: Logistyka Produkcji 20 (2015)

Cena niedyskrecji

Z fascynacją przeczytałem opublikowany w Financial Times artykuł, opisujący kulisy wyboru lokalizacji fabryki Jaguar Land Rover w Europie Środkowo- -Wschodniej. Uświadomił mi on bowiem, że czynniki, które wpłynęły na porażkę Polski, nie były związane wyłącznie z naszą ofertą inwestycyjną. Jak przegraliśmy ze Słowacją walkę, którą nasze władze w połowie roku przedstawiały jako „już wygraną”? Według Financial Times, doszło do tego na nasze własne życzenie. Autorzy artykułu, powołując się na zachowującego anonimowość przedstawiciela zarządu Jaguar Land Rover, jako punkt przełomowy wskazują moment, w którym ówczesny minister gospodarki, Janusz Piechociński, podczas konferencji prasowej we Wrocławiu, zdradził, że właśnie zasiada do kolejnej rundy negocjacji. O inwestycji JLR polska prasa pisała do tygodni, a wicepremier oświadczył, że sprawa jest już właściwie przesądzona na korzyść Polski. Zarząd JLR zareagował najpierw rozbawieniem a potem irytacją na fakt, iż „jakiś minister lepiej niż oni wie, jaką podejmą decyzję”. Oczywiście, wyboru nie podjęto kierując się tylko emocjami. Polska do lipca rzeczywiście była faworytem, a przedstawiciele JLR z aprobatą wypowiadali się o proponowanych pod inwestycję terenach w Jaworze. Tyle, że właśnie wtedy rozpoczęła się wielka ofensywa Słowacji. Nie trąbiono o tym w tamtejszych mediach, bowiem słowacki rząd nakazał biorącym udział w negocjacjach ministrom zachowanie dyskrecji. Tymczasem za kulisami proponowano kolejne preferencje podatkowe, posuwając się nawet do ekspresowego przygotowania nowych ustaw pod inwestycję. W sprawę mocno zaangażował się premier Słowacji, który oficjalnie pozostał poza zespołem negocjacyjnym, ale złożył spontaniczną wizytę w hotelu w którym
przebywała brytyjska delegacja. JLR postawił na Słowację, a polskiej stronie pozostało już tylko nagle zmienić front i w rozpaczliwej próbie ratowania twarzy oświadczyć, że nie warto walczyć o każdą inwestycję za wszelką cenę. Przypadek JRL pokazuje, jak wiele czynników ważnych jest w negocjacjach biznesowych. Arogancja i niedyskrecja kosztowały nas pięć tysięcy miejsc pracy, choć oferowaliśmy inwestorowi wiele autów. Niech to będzie nauczka na przyszłość, jeżeli nie chcemy w branży automotive pozostać wiecznymi dostawcami części.

Witold Zygmunt

Szanowny Czytelniku,
zarejestruj się by uzyskać bezpłatny dostęp do pełnego wydania Eurologistics. W ten sposób dbamy o polepszanie jakości naszych usług i dostarczanych do Ciebie materiałów.
Rejestracja oznacza akceptację aktualnej polityki prywatności.

Polecane artykuły

Eurologistics Newsletter