Aktualny numer: Flota Auto Biznes 66 (2016)

Przepraszam szanownych Czytelników, mojego Wydawcę i współpracowników. To nie czasopismo sportowe, profesja redaktora FAB-a powinna być skupiona na branży. Jednak w czerwcu świat floty odejdzie dla mnie na drugi a może i trzeci plan. Nasi piłkarze grają na mistrzostwach Europy i biorąc pod uwagę zwiększenie liczby uczestniczących teamów w tym turnieju oraz licznej grupy polskich zawodników nieźle radzących sobie na obczyźnie - mamy szansę wygrać. Wygrać co najmniej jeden mecz a zarazem wyjść z grupy, co ostatni raz nam się zdarzyło na wielkiej imprezie w… 1986 roku. Dlatego odwołuję wszelkie testy samochodów, wielogodzinne spotkania i pisanie skomplikowanych artykułów. Myśli uczesanych mi do tego zabraknie. Nie, nie jestem tak zupełnie nietowarzyski i ewentualne spotkania wpiszę do kalendarza. Ale tylko jeśli gdzieś będzie można śledzić rozgrywki. Bo przecież ciekawe jak zagrają nasi sąsiedzi z południa, wschodu, tych z zachodu mamy zresztą w grupie, a w Polsce fanów mają jeszcze teamy Hiszpanii, Włoch, Anglii… Telefony też odbiorę, na maila odpiszę, naturalnie w porze „niemeczowej”, lecz proszę mieć wzgląd na stan mego umysłu. Jeśli tylko święto fanatyków „futbolu” nie zostało zakłócone przez fanatyków zamachów i siania zniszczenia, moja głowa pozostanie w kształcie piłki. Mogę sobie tylko wyobrazić, że w czasie mojej „intelektualnej sjesty” pełne ręce roboty
będą mieli menedżerowie flotowi z firm branży napojów alkoholowych i bezalkoholowych, pewnie i spożycie chipsów i innych przekąsek wzrośnie. Należy się spodziewać wzrostu sprzedaży koszulek oraz szalików, a więc wytężonej pracy handlowców z tych branż. W samej Francji swoje auta na potrzeby mistrzostw udostępnią sponsorzy spod znaku Kia i Hyundaia, tworząc azjatycką flotę w centrum (niegeograficznym) Europy. Świat floty na pewno nie stanie i na www.fab.com.pl będzie można na bieżąco śledzić doniesienia z rynku automotive. Jednak dzięki rozgrywkom dla części społeczeństwa życie stanie się jeszcze ciekawsze, przyjemniejsze i pełne nadziei. Przynajmniej dopóki Polacy „zostaną w grze”. A jeśli dojdziemy do finału, w kolejnym numerze wstępniak przygotujemy na białoczerwonym tle ze zdjęciem naczelnego bez nawet skromnej czupryny. Niech się spełni!.

Tomek Czarnecki

Przeglądaj on-line