Aktualny numer: Flota Auto Business 60 (2014)

Oszczędzaj z głową

Kocham codziennie wstawać rano, nawet jeśli mnie głowa boli, strzykają korzonki czy też dotykają inne dolegliwości wieku średniego. No dobrze, samo spadanie z łóżka (moja nowa technika na dobudzenie się), może nie jest najprzyjemniejsze, ale za to śledzenie i uczestniczenie w życiu, a szczególnie analiza jego paradoksów, wprawia mnie zawsze w doskonały humor.
Oto nasza kochana i uwielbiana Unia Europejska, 1. listopada 2014 roku narzuciła producentom aut, by nowo wprowadzane na rynek modele spełniały szereg obowiązków. Zgadzam się z opcją dwóch zamiast jednego mocowań fotelików ISOFIX, choć wolałbym, by foteliki tego typu zaczęły być wreszcie tańsze. Montaż systemu informującego o niezapiętych pasach – przy naszym niezdyscyplinowanym, a momentami wręcz głupim społeczeństwie (wybaczcie, to zachowania drogowe prowadzą do tego wniosku) – OK, podobnie jak wzmocnienie oparcia tylnej kanapy. Za to system monitorowania ciśnienia w oponach przysporzy głównie wielu przygód przy sezonowej wymianie ogumienia.
Dla mnie w sumie to i dobrze, będziemy pisać o przygodach Czytelników. Nie jestem jednak aż takim egoistą i wiem, że Wasze firmy zostaną zmuszone by zapłacić więcej za samochód i wspomniane sprawy serwisowe. Efekt może być dla wielu zgoła nieoczekiwany – popularność w Polsce zaczną zyskiwać opony całoroczne, by uniknąć komplikacji przy wymianie i liczyć na lepszą wartość rezydualną (bo wspomniany system może ją obniżyć).
Największy absurd stanowi dla mnie jednak zagwarantowanie przez producentów obecności w aucie wskaźników sugerujących zmianę biegu, by jazda była bardziej ekonomiczna. Owszem, podczas testów czasem z nich korzystam. Jednak uczestnicząc w konkursie na najbardziej ekonomicznie jeżdżącego dziennikarza, instruktor, notabene przedstawiciel marki, zwrócił mi uwagę: nie patrz na te strzałki, często mniej zużyjesz paliwa stosując techniki zielonego poruszania się po drodze. Dodajmy, że ciągłe zerkanie na podpowiedzi odrywa nasz wzrok od bieżących wydarzeń drogowych, co wcale nie poprawia bezpieczeństwa.
O wiele bardziej przydałby się system minimalizujący ryzyko prowadzenia samochodu przez nietrzeźwego kierowcę (napisałem minimalizujący, bo Polak niemal zawsze znajdzie sposób, by przepisy ominąć…). Albo obowiązek posiadania czujników parkowania, systemu lokalizacji pojazdu w martwym punkcie, ogranicznika prędkości w zależności od dozwolonej prędkości. Skoro Mercedes idzie w kierunku autonomicznego auta, może Unia Europejska wreszcie zapewni nam w ten sposób jeszcze bezpieczniejsze drogi?!
Ktoś powie: drwi sobie redaktorek. Wcale nie. Wieki rozwoju ludzkości pokazują, że nie ma szans na zdyscyplinowanie społeczeństwa bez rozkazów i nakazów (naturalnie wykluczamy działanie tyranów). Jest tylko jeden warunek. Muszą być one logiczne.

Tomasz Czarnecki

Szanowny Czytelniku,
zarejestruj się by uzyskać bezpłatny dostęp do pełnego wydania Eurologistics. W ten sposób dbamy o polepszanie jakości naszych usług i dostarczanych do Ciebie materiałów.
Rejestracja oznacza akceptację aktualnej polityki prywatności.

Polecane artykuły

Eurologistics Newsletter