Aktualny numer: Flota Auto Business 61 (2015)

Sposób na dowód

Jakże dziwne mogą być myśli człowieka. Ostatnio wpadając w chwilę odlotu jaźni
z tego świata, zacząłem debatować sam ze sobą na temat najważniejszych, najfajniejszych
i najbardziej użytecznych słów w życiu codziennym. Naturalnie pierwsze co
przyszło mi do głowy to „zestaw 5s”, czyli seks, sport, samochody, spożywanie (jedzenia
rzecz jasna), siedzenie (przed TV). Mniejsza o właściwą kolejność. Wszystko super
Tomeczku, ale czy naprawdę jesteś takim „pustakiem” - komentowałem sam do sobie.
No więc potem na tapetę wziąłem rzeczy głębokie: miłość, życie, logiczne myślenie,
niezawodność, moralność, zasady. Ale to też jakoś drętwo brzmi, tak niemedialnie, że
aż przez klawiaturę nie chce przejść.
I wtedy przypomniałem sobie ulubione słowo jednej z australijskich menedżerek:
„rozwiązanie”. Jakież jest ono piękne, wspaniałe, cudowne, a zarazem proste. Szkoda,
że tak rzadko spotykane, w przeciwieństwie do innego określenia towarzyszącego
nam codziennie o nazwie „problem”. Egzystencja byłaby znacznie łatwiejsza, gdyby
rozwiązań było więcej niż problemów, choć tak naprawdę zależy to przecież od ludzi…
Spojrzałem na moją niemal sześcioletnią córkę śmiejącą się ze wszystkiego. Tak, nam
dorosłym zdecydowanie tego brakuje – zamiast nauczać młodsze pokolenie trzeba
brać przykład… Przy obecnej szybkości życia bardzo polubiłem „sen”, choć jestem
właściwie przyzwyczajony do jego braku. A potem „szaleństwo”, którego nutka jest
nam tak potrzebna. Na szczęście wydawca FAB-a pozwala unikać konserwatywnych
rozwiązań, więc nawet w typowo branżowym czasopiśmie oraz na eventach pozwalamy
sobie czasami na różne niestandardowe pomysły. „Deadline” to moja świętość,
o czym boleśnie przekonują się moi współpracownicy, niech im życie lekkim będzie.
Wbrew pozorom lubię też słowo „praca”, a także, „człowiek”, „fair play”, „kompromis”,
„podróż”, „wyzwanie”, „zaangażowanie”, „zabawa” (kolejność jak widać alfabetyczna).
Mógłbym tak wymieniać.
Zachęcam, by czasem pomyśleć o takich głupotach jak ulubione słowa. Niektóre
mogą być dla nas na nowo odkryte, odkurzone, ale zawsze gotowe do stosowania
i polepszania żywota, a to przecież chodzi. Dla mnie osobiście „rozwiązanie” stało się
nowym mottem. Przede wszystkim dlatego że przestałem szukać problemów…

Tomasz Czarnecki

Szanowny Czytelniku,
zarejestruj się by uzyskać bezpłatny dostęp do pełnego wydania Eurologistics. W ten sposób dbamy o polepszanie jakości naszych usług i dostarczanych do Ciebie materiałów.
Rejestracja oznacza akceptację aktualnej polityki prywatności.

Polecane artykuły

Eurologistics Newsletter