Aktualny numer: Eurologistics 95 (2016)

Wywrotowy precedens

Z całą pewnością można stwierdzić, że wynik referendum w Wielkiej Brytanii jest wywrotowym precedensem w Unii Europejskiej. Z czymś takim w całej historii jednoczenia się Europy nie mieliśmy jeszcze do czynienia. W samej Unii Europejskiej nikt nie wierzył, że coś takiego może się wydarzać, iż pewnego dnia jakiś kraj może powiedzieć – wychodzimy z Unii. Dlatego nie sposób przewidzieć skutków Brexitu. W zglobalizowanym świecie to właśnie transport i logistyka najbardziej mogą odczuć skutki opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. I choć nie ma obaw o to, że nagle między UE i Zjednoczonym Królestwem przestanie dochodzić do wymiany handlowej, to jednak należy się liczyć z wieloma komplikacjami i spowolnieniem w łańcuchu dostaw. Eksperci w Wielkiej Brytanii szacują, że Brexit spowoduje wzrost kosztów importowanych towarów średnio o 30%. I nie chodzi tu tylko o koszty finansowe, ale również te wynikające ze wzrostu biurokracji i związane z uzyskaniem świadectwa pochodzenia towarów, co spowoduje wydłużenie procedur i opóźnienia w łańcuchu dostaw. Ponowne wprowadzenie kontroli granicznych w handlu wpłynie na wydłużenie czasu transportu i spowolnienie procesów logistycznych, w których terminowość jest kluczowym czynnikiem efektywności. Skutki te nastąpią dopiero po okresie transformacji, ale już teraz wzbudzają sporo niepewności. I jeśli mało może nas obchodzić wzrost cen wywołanych Brexitem w Wielkiej Brytanii, to już fakt, że za sprawą Brexitu wpłynie mniej środków finansowych do unijnej kasy, nie jest dla nas tak obojętny. Pamiętajmy, że Polska jest nadal największym beneficjentem funduszy strukturalnych. Wielka Brytania należy do największych płatników budżetu unijnego, w 2014 roku wpłaciła do wspólnej kasy ponad 14 mld euro (11%) budżetu, pobierając z niego niecałe 7 mld euro. Teraz tych pieniędzy zabraknie, to znaczy, że inne unijne kraje nie będą mogły finansować swoich projektów w takim zakresie, w jakim planowano, albo będą musiały wpłacić więcej do wspólnego budżetu. A to oznacza, że Unia będzie zmuszona zrewidować swoje priorytety. Paradoks całej sytuacji polega na tym, że to właśnie Zjednoczone Królestwo głosem swojego premiera, Winstona Churchilla, nawoływało, po zakończeniu drugiej wojny światowej, do utworzenia Stanów Zjednoczonych Europy. A teraz w iście angielskim stylu opuszcza Unię, tworząc niepewność nie tylko w relacjach biznesowych, ale przede wszystkim politycznych. Ten wywrotowy precedens może bowiem okazać się początkiem końca szczytnej idei Stanów Zjednoczonych Europy.

Alicja Kostecka

Przeglądaj on-line