Koniec ery tanich ciężarówek

Koniec ery tanich ciężarówek

Samochody ciężarowe zaczynają drożeć. Ten trend jest w ostatnich miesiącach coraz bardziej widoczny. Na Zachodzie wyczerpały się zasoby używanych pojazdów, a kurs euro „zwariował”, ceny paliw również – jedno i drugie pikuje, bez pewności do jakiego poziomu dojdzie. Wszystko to sprawia, że działalność transportowa staje się coraz mniej przewidywalna, co ma bezpośredni wpływ na spowolnienie wygrzebywania się z dołka polskiego rynku sprzedaży pojazdów ciężarowych, jak sądzi Marcin Kardas z EurotaxGlass’s – firmy monitorującej ceny aut.

Tymczasem o decyzjach powiększania flot w branży transportowej decyduje przewidywalność rynku przewozowego – aby kupić pojazd muszę mieć pewność, że jego eksploatacja będzie dochodowa przez jakiś czas. Tak niestety nie jest, więc zakupy znów są odkładane. Obliczane w euro wielkości stawek frachtowych i rat leasingowych ponownie ulegają fluktuacjom. Wszystko to sprawia, że możemy się spodziewać kiepskiego lata transportowego.

Nie tylko podaż i popyt
Jeszcze pod koniec 2009 r. używanych ciężarówek było na tyle dużo w ofercie, że nie istniały problemy z ich nabyciem. Ich nadmiar trafił do sprzedaży w ciągu ostatnich dwóch lat. Te auta brały się – w przypadku nowych – od przewoźników, którzy nie zdecydowali się na ich zakup po wcześniejszym zamówieniu pojazdów, a w przypadku używanych – są to auta oddawane na skutek przerwania umów leasingowych. Te zasoby już się wyczerpały. Ci, którzy w pierwszej połowie 2009 r. skorzystali z nadpodaży takich pojazdów, zrobili dobry interes, szczególnie modernizując flotę z Euro3 na Euro5. Pisaliśmy o tym w numerze trzecim T&BP z 2009 r.
Zdaniem Marcina Kardasa ekologiczna norma Euro5 będzie standardem przez najbliższe dwa lata. Oznacza to, że nie opłaca się teraz pozbywać takich pojazdów, więc zachodni przewoźnicy nie sprzedają ich nam. W efekcie brakuje używanych „europiątek”. Ten brak podaży winduje ceny zarówno używanych jak nowych pojazdów, spełniających tę normę.

Drożyzna trochę potrwa
– Przez ostatnie dwa lata nowe ciężarówki sprzedawały się bardzo słabo, a to oznacza, że za parę lat znów zabraknie samochodów używanych, bo nikt mało kto kupił nowe, by potem oferować je jako używane w niezbyt zaawansowanym wieku – komentuje Marcin Kardas. – W efekcie wszystko wskazuje na to, że nadchodzą czasy drogich ciężarówek.
Niestety, najprawdopodobniej wysokie ceny utrzymają się długo, ze względu na kilka czynników. Ostatnie dwa lata trwało głębokie załamanie sprzedaży. Towarzyszyła temu zmiana struktury rynku. Jeszcze 4 do 5 lat temu takie same ciężarówki jeździły po kraju i obsługiwały transport międzynarodowy. Teraz doszło do dywersyfikacji – najmłodsze auta jeżdżą na Zachód, a „staruszki” pozostają w kraju. Przepaść między nimi zaczęła się pogłębiać. Czynnikiem różnicującym jest elektroniczny pobór myta za przejazd po drogach naszych sąsiadów. Opłata jest tym niższa im wyższą normę ekologiczną spełnia pojazd.
Przed nami długi okres drogich ciężarówek.

Marek Loos
Fot. Fotolia

 

Ostatnie komentarze więcej komentarzy »

Dogonione marzenie

Dogonione marzenie

Anna Czubaszek, kierowca zawodowy, wykształcony pedagog, bloger modowy opowiada o tym dlaczego uprawia ten teoretycznie męski zawód i jak jest traktowana w branży. Mówi także o poziomie prowadzenia pojazdów przez użytkowników ciągników siodłowych.

czytaj więcej »

Trudne negocjacje

Trudne negocjacje

Anna Paluszek-Dancewicz, spedytor krajowy i międzynarodowy w transporcie rzeczy i osób w firmie „Anbarden Bartłomiej Dancewicz” opowiada o sytuacji na linii przewoźnik-nadawca transportu, radzeniu sobie z pakietem mobilności oraz problemach z kierowcami.

czytaj więcej »

Dokąd zmierzasz spedycjo?

Dokąd zmierzasz spedycjo?

Rolf-Dieter Lafrenz, prezes Cargonexx GmbH opowiada o zmianach na rynku usług spedycyjnych w Polsce  perspektywach rozwoju „elektronicznych spedycji” oraz ciekawej sytuacji w jakiej znalazły się małe spedycje. 

czytaj więcej »

Eurologistics Newsletter