Dokąd zmierzasz spedycjo?

Dokąd zmierzasz spedycjo?

Rolf-Dieter Lafrenz, prezes Cargonexx GmbH opowiada o zmianach na rynku usług spedycyjnych w Polsce  perspektywach rozwoju „elektronicznych spedycji” oraz ciekawej sytuacji w jakiej znalazły się małe spedycje. 

– Przedsiębiorcy zawsze muszą dostosowywać się do zmian gospodarczych i oczekiwań klientów, aby pozostać na rynku. Podobnie jest w logistyce, jak i we wszystkich innych sektorach. Na rynek trafia wiele nowych technologii pomagających spedycjom być bardziej wydajnymi i wspierają ich codzienną pracę. Jednak podmioty spedycyjne oferują znacznie więcej niż tylko sam transport towarów. Polska stanowi tego dobry przykład. Mamy coraz więcej dużych magazynów, w których firmy spedycyjne pomagają producentom przechowywać i dostarczać swoje towary. Wiele polskich magazynów należy już do najnowocześniejszych i największych w Europie. A coraz więcej jest budowanych. Praca spedycji staje się coraz łatwiejsza, wszak wiele można zdziałać tylko za pomocą jednego kliknięcia myszką. Zatem ważne są teraz inwestycje w nowe technologie. Co prawda może to stanowić problem dla mniejszych podmiotów spedycyjnych, ale one będą starać się utrzymać i przetrwać na rynku poprzez szczególną lojalność klientów i dobrą obsługę.

– Inteligentne giełdy towarowe i spedycje już dziś całkowicie zmieniają rynek. Umożliwiają w końcu organizowanie transportu towarów za pomocą jednego kliknięcia myszką i dają pewność, że ładunek jest w bezpiecznych rękach. W niedalekiej przyszłości coraz więcej firm przekona się do tego modelu biznesowego i co za tym idzie szybszej organizacji przewozów. Czasy, kiedy trzeba było wykonywać wiele telefonów, faksów i negocjacji, jak na bazarze, należą do przeszłości. Rynek będzie odnotowywać wzrost w dalszym ciągu, a my musimy kontrolować ten wzrost i m.in. nie zanieczyszczać niepotrzebnie powietrza pustymi przebiegami środków transportu. Mam też takie marzenie, ale moim zdaniem jak najbardziej rzeczywiste, by w niezbyt odległej przyszłości ciężarówki jeździły autonomicznie, a spedycje internetowe nadawały zlecenia transportowe bezpośrednio do kokpitu pojazdów. Logistyka zdecydowanie zyska na wydajności, a przejechane puste kilometry pozostaną już tylko reliktami przeszłości, co zresztą dzieje się właściwie już dziś.

Organizacją transportu z Chin do Europy zajmują się głównie najwięksi gracze na rynku, niemniej jednak wierzę, że w przyszłości będziemy nadal potrzebować lokalnych małych przedsiębiorstw. Nie będą one najprawdopodobniej organizować przewozów z Azji do Unii Europejskiej, ale spocznie na nich odpowiedzialność za transport „z ostatniej chwili”. Liczba niewielkich firm jest tak duża i teraz, kiedy mamy dostęp do coraz większej liczby ładunków z całego świata, nie możemy sobie pozwolić na ich utratę. Zmieni się natomiast sposób działania podmiotów gospodarczych. Zlecenia będą wysyłane bezpośrednio do kierowców ciężarówek, a regularne trasy znikną, ponieważ zajdzie potrzeba organizacji transportu w czasie rzeczywistym. Osobiście widzę tu wielką szansę na rozwój małych firm.

Ostatnie komentarze więcej komentarzy »

Dogonione marzenie

Dogonione marzenie

Anna Czubaszek, kierowca zawodowy, wykształcony pedagog, bloger modowy opowiada o tym dlaczego uprawia ten teoretycznie męski zawód i jak jest traktowana w branży. Mówi także o poziomie prowadzenia pojazdów przez użytkowników ciągników siodłowych.

czytaj więcej »

Trudne negocjacje

Trudne negocjacje

Anna Paluszek-Dancewicz, spedytor krajowy i międzynarodowy w transporcie rzeczy i osób w firmie „Anbarden Bartłomiej Dancewicz” opowiada o sytuacji na linii przewoźnik-nadawca transportu, radzeniu sobie z pakietem mobilności oraz problemach z kierowcami.

czytaj więcej »

Karta w karcie

Karta w karcie

Rafael Wroński, dyrektor zarządzający na Polskę Hempelmann Wittemoeller (emitent kart Tankpool24), podsumowuje 2017 rok, opowiada o planach na 2018 rok i prognozuje co się stanie w branży w ciągu kolejnych 365 dni.

czytaj więcej »

Eurologistics Newsletter