Dogonione marzenie

Dogonione marzenie

Anna Czubaszek, kierowca zawodowy, wykształcony pedagog, bloger modowy opowiada o tym dlaczego uprawia ten teoretycznie męski zawód i jak jest traktowana w branży. Mówi także o poziomie prowadzenia pojazdów przez użytkowników ciągników siodłowych.

– Z wykształcenia jestem pedagogiem. Obecnie jednak prowadzę blog mody a przede wszystkim pracuję jako kierowca zawodowy w transporcie międzynarodowym. W dzisiejszych czasach przebranżawianie się nie jest niczym zaskakującym. Zawsze lepiej jest mieć więcej kwalifikacji niż mniej. Blog od wielu lat stanowi hobby. Na prace w zawodzie nauczyciela przyjdzie jeszcze czas. W moim otoczeniu jest wiele ludzi z różnymi pasjami, zupełnie odbiegającymi od ich zawodowej pracy. Kobiety mają coraz więcej odwagi by się realizować, stąd często zaskakujący zawód. Kiedyś prowadziłam mały zakład krawiecki, ale potrzebowałam dużej odmiany w swoim życiu. Pracy, która da mi trochę odetchnąć od ciągłego bycia w jednym miejscu. Ciężarówka przez cały czas siedziała mocno w mojej głowie jako cel do spełnienia. Jednak przez wiele lat wydawała mi się jednak marzeniem nie do dogonienia.

– Inni kierowcy traktują mnie zwyczajnie, jeśli nie widzieli mnie za kierownicą czasami pytają czy też prowadzę (śmiech). Bywają nieprzyjemne pogwizdywania, do momentu, gdy nie złapię za klamkę swojej ciężarówki. Wtedy następuje ultraszybkie spuszczenie głów i chowanie się między naczepami (śmiech). Czasami ktoś mnie też zapyta, ile płaci za parking. Inna ciekawa sytuacja – pewnego razu pogoniła mnie pani do towarzystwa, dając mi do zrozumienia, że to jej rejon, miejsce pracy… Kolejna anegdota pokazujące irracjonalne zachowanie: wpadam na parking w sobotnie popołudnie na zmianę kart, a tam impreza w pełni. I nie wiedzieć czemu, ale jak kierowcy zobaczyli kobietę za kierownicą, wszyscy w popłochu pouciekali za naczepy. Wyglądało to przekomicznie, tym bardziej że jeden pan wrócił się, skradając po swój trunek.

– Jeśli chodzi o umiejętności, niestety, wszystkiego nie uda się nauczyć na kursie dla kierowców. Może mogłoby być przykładowo więcej zajęć praktycznych typu zabezpieczenie ładunku. Jednak z drugiej strony, czy to potrzebne komuś, kto zaraz siądzie za stery cysterny? Po zakończeniu zajęć i uzyskaniu uprawnień zaczynamy pracę w różnym terenie, na bardzo różnego typu pojazdach. Mamy ze sobą niezbędną wiedzę, a reszty edukacji odbywamy w „warunkach bojowych”, czyli podczas wykonywania pracy, tak jak zresztą w innych profesjach, to nie tylko domena profesji kierowcy. Sytuacja z życia wzięta. Na kursie nawet raz nie skorzystałam z połówek w skrzyni biegów, bo zajęcia miały miejsce na płaskim terenie i bez ładunku. W trasie nieużywanie półbiegów jest nierealne. Inna kwestia – dopiero w pracy doświadczony kolega nauczył mnie jazdy po górach samochodem bez hamulca górskiego i retardera. Na zajęciach, nie mając ciężaru za sobą, mimo wielkich chęci nie posiądziemy takich umiejętności, po prostu pewnych zachowań nie uda się poczuć na własnej skórze. Wiadomo, nie wszystko wygląda w teorii tak samo jak w praktyce. Jeśli chodzi o innych – nie oceniam. Dla mnie jest najważniejsze, żeby inni wokół jeździli bezpiecznie. To jak z szyciem. Można coś uszyć bardziej lub mniej starannie, pójść na łatwiznę, lub zastosować znacznie trudniejsze techniki. A na końcowy produkt i tak znajdzie się klient. Dla wielu firm transportowych nie ma znaczenia czy jego kierowca wycofa pod rampę za pierwszym czy za szóstym razem. Mój zmiennik zawsze mi powtarza, że to, co się robi dobrze, zawsze można zrobić lepiej. Jeśli firmę transportową prowadzi osoba będącą również kierowcą, na pewno więcej oczekuje od swojego zespołu i nie da mu się zamydlić oczu. Gdy przewoźnik nie ma pojęcia o jeździe, zatrudni po prostu osoby z uprawnieniami, bowiem nie potrafi w sposób profesjonalny zweryfikować ich umiejętności.

Nadawca a współpraca z przewoźnikiem

Nadawca a współpraca z przewoźnikiem

Marcin Chybiak, dyrektor ds. dystrybucji i logistyki Walstead. –  Jeżeli nadawcy zostawią przewoźników samych sobie, to nikt na tym nie zyska a wręcz wszyscy stracą. Klient decyduje o warunkach nadania, załadunku, czasu, terminów płatności, itp.

czytaj więcej »

Zmiana roli spedytora

Zmiana roli spedytora

Katarzyna Polkowska, dyrektor EMKA Logistics. – Rynek spedycji zostanie poddany dużym zmianom. Szczególnie poprzez duży postęp cyfryzacji i digitalizację. Moim zdaniem wyeliminowanie z rynku spedycji to długotrwały proces, o ile w ogóle realny do zrealizowania.

czytaj więcej »

Opóźnione płatności w transporcie

Opóźnione płatności w transporcie

Marcin Malinowski, dyrektor ds. transportu w firmie Maltrans. – Niestety, problem z płatnościami istnieje cały czas. Wydaje mi się, że transport to jedna z nielicznych branży usługowych, gdzie na zapłatę czasami trzeba czekać ponad 60 dni.

czytaj więcej »

Eurologistics Newsletter